- Pilot tylko swojemu doświadczeniu zawdzięcza, że mimo trudnych warunków udało mu się wyjść z opresji – mówi mjr Witold Kalinowski. Wczoraj na polu koło Nowej Pilony rozbił się odrzutowiec MIG 21. Uderzył w ziemię około 200 metrów od drogi nr 7 Warszawa-Gdańsk i zabudowań mieszkalnych. Pilot zdążył się katapultować.
Samolot z 41. eskadry lotnictwa taktycznego stacjonującej w Królewie Malborskim roztrzaskał się o godz. 13.25.
- Leciały dwa samoloty. Jeden strasznie nisko i nagle spadł. Przed upadkiem było widać dym z silników – opowiadali świadkowie zdarzenia.
Samoloty wykonywały lot szkoleniowy, którego zadaniem było pozorowanie walki. Roztrzaskał się na polu tuż koło zabudowań, około 200 m od trasy nr 7, po prawej stronie jadąc od strony Elbląga w kierunku Warszawy.
- Nadleciał od strony Chruściela z północy. Wcześniej widziałem jak katapultowało się dwóch pilotów – opowiadał pan Emil, który przejeżdżał w pobliżu na rowerze.
Jeszcze na miejscu zdarzenia wojsko zdementowało informacje o dwóch pilotach lecących MIG-iem. Pechowym samolotem leciał doświadczony pilot w stopniu majora Stanisław B.
- Drugi samolot bez przeszkód i wylądował w Królewie Malborskim – mówi mjr. Mirosław Związek z Prokuratury Garnizonowej w Elblągu.
- Przed katastrofą pilot zauważył nieprawidłową pracę silnika – potwierdził mjr. Witold Kalinowski, rzecznik prasowy wojsk lotniczych.
Stanisław B. katapultował się na wysokości około 3 tysięcy metrów i wylądował w okolicach Gronowa Górnego. Śmigłowcem ratowniczym został przewieziony do szpitala wojskowego w Elblągu na oddział intensywnej opieki medycznej.
- Z tego co wiem jego życiu nie zagraża niebezpieczeństwo – dodaje mjr. Związek.
Miejsce zdarzenia zabezpieczyła żandarmeria wojskowa z Elbląga. Zaraz po wypadku nad miejscu katastrofy pojawił się śmigłowiec. W akcji uczestniczyli policjanci i strażacy z Elbląga. Na trasie Warszawa-Gdańska zrobił się korek.
Według relacji świadków samolot spadł pionowo. Wbił się w ziemię. Pożar ugasili strażacy z Elbląga.
- Pożar nie był taki straszny. Zużyliśmy ok. 5-6 metrów sześciennych piany żeby go ugasić – opowiadał nam strażak uczestniczący w akcji.
Świadkowie opowiadali, że przed upadkiem z silników samolotów wydobywał się dym.
- Huknęło, że pomyślałam że to trzęsienie ziemi i wszystko w domu zadrżało – opowiadała kobieta z domu sąsiadującego z polem, na które spadł samolot. – Ale warczał do końca.
- Jeszcze zanim spadł silnik się już paliły – opowiadał Zbigniew Jackiewicz, który niedaleko od miejsca katastrofy zbierał na polu buraki.
W ziemi po uderzeniu powstał lej średnicy około pięciu metrów. Po samolocie zostały tylko drobne, kawałki części.
- Są rozrzucone na polu w okolicy okolicy stu metrów – opowiadał mł. brygadier Tomasz Świniarski, zastępca Komendanta Miejskiego Państwowej Straży Pożarnej w Elblągu.
- Pilot latał od około 18 lat. Tylko swojemu doświadczeniu zawdzięcza to, że mimo trudnych warunków udało mu się wyjść z opresji – stwierdził mjr. Kalinowski. – Samolot, którym leciał miał około 20 lat. Jesteśmy w trakcie zbierania wszystkich informacji dotyczących jego stanu technicznego.
Już wczoraj loty szkoleniowe samolotami MIG 21 w wojskach lądowych zostały wstrzymane do czasu wyjaśnienia przyczyn wypadku. Zbada je specjalna komisja powoływana przez Ministra Obrony Narodowej.
Kliknij, aby przeczytać rozmowę z Czesławem Bielawskim, dowódcą I Puckiego Dywizjonu Lotniczego Marynarki Wojennej, pilotem Miga 21 od 20 lat.
W chwili obecnej w polskich siłach zbrojnych lata 60 Migów 21 skupionych w 4 eskadrach. W sumie Polska posiada 113 samolotów, ale prawie połowa jest niesprawna.
- Mig 21 według założeń sześcioletniego planu restrukturyzacji armii ma zostać wycofany do końca 2003 roku – mówi mjr Witold Kalinowski, rzecznik Wojsk lotniczych i Obrony Powietrznej. – Wszystko zależy jednak od tego, czy do tego czasu Polska nabędzie nowy samolot wielozadaniowy. Jeśli do tego nie dojdzie, Migi 21 zostaną w służbie, gdyż inaczej stracilibyśmy ochronę powietrzną.
Mig 21 zaprojektowany został w latach 50-tych. Zdaniem mjr Kalinowskiego jest stosunkowo bezpiecznym samolotem. W zeszłym roku rozbiła się jedna jednostka służąca w marynarce wojennej. Pilot zdążył się katapultować. Oprócz Migów 21 polska armia posiada około 90 samolotów Su 22 i 22 Migi 29 – najnowocześniejsze maszyny w armii.
Wypadki MIG-ów
* 26 stycznia 1981 r. – przed lotniskiem w Babich Dołach rozbił się MIG 21 “Bis”. Pilot zginął na miejscu.
* Czerwiec 1981 r. – dowódca pułku lotniczego S. ze swoim zastępcą lecieli MIG-iem 21 “Bis”. 30 metrów przed pasem, samolot spadł na ziemię. Obaj zginęli.
* 1994 r. – MIG 21, w wyniku awarii technicznej, rozbił się w rejonie lotniska w Gdyni-Babich Dołach. Pilot zdążył się katapultować.
* 28 czerwca 1996 r. – 2 mile morskie na północ od Dębek runął do morza MIG 21 “Bis”. Zginął 38-letni kapitan, Sławomir G.
* 29 lipca 1996 r., 8 mil morskich na północ od Stegny, runął do Zatoki Gdańskiej MIG 21 “Bis”. Pilot zdołał się katapultować. W tym właśnie roku rozbiły się 4 MIG-i 21.
* 21 października 1997 r. – MIG 21 wpadł do rowu przy drodze publicznej. Piloci przeżyli.
* Lipiec 2000 r. – w katastrofie Mig-a 21 zginął pilot Dariusz M. Samolot rozbił się doszczętnie w okolicy poligonu koło Piły. Przed wypadkiem pilot nie zgłaszał problemów z maszyną.
* Maj 1999 r. – na polach niedaleko Malborka rozbił się samolot wojskowy Mig-21bis. Pilot katapultował się i nie odniósł obrażeń.
Tegoroczne tragedie
* 4 września 2001 – Jagodno w woj. lubelskim: podczas szkolno-treningowego lotu rozbiła się Iskra z dęblińskiej szkoły, pilot zginął na miejscu;
* 13 czerwca 2001 – Przywisko w wielkopolskiem: przy lądowaniu w trudnych warunkach nocnych roztrzaskał się szturmowy Su-22, zginęła dwuosobowa załoga;
*20 kwiecień 2001 – Warszawa: awionetka Wilga spadła na elektrociepłownię Żerań, pilot zginął na miejscu;
* 2 marca 2001 – Bydgoszcz: rozbił się TS 11 Iskra podchodzący do lądowania, zginęło dwóch pilotów oblatujących maszynę po remoncie, jeden z nich zdążył się katapultować, ale nie otworzył mu się spadochron;
Autor artykułu: Arkadiusz Kolpert