Archive for November, 2001

Elbląg. Wódka made in Elbląg

Thursday, November 29th, 2001

28-letni Tomasza G. zatrzymali policjanci w nielegalnej rozlewni alkoholu. Mężczyzna właśnie rozcieńczał spirytus. Tomasz G. jest synem byłego prezydenta Elbląga.

Policjanci do mieszkania, w którym działała nielegalna wytwórnia alkoholu trafili po znalezieniu w jednym z elbląskich sklepów kilkunastu butelek podrobionej wódki. Sklep spożywczy przy ul. Ogólnej policjanci obserwowali już od dłuższego czasu.

- Mieliśmy informacje, że w sklepie znajduje się wódka z przemytu – mówi Alina Zając, rzecznik elbląskiej policji. – Okazało się jednak, że to wódka ,made in Elbląg”. Trop poprowadził do rodzimej rozlewni.
We wtorek wieczorem policjanci wspólnie z pracownikami Urzędu Kontroli Skarbowej i funkcjonariuszy Straży Granicznej znaleźli w sklepie na osiedlu Zawada – 16 półlitrowych butelek alkoholu. Miała to być rzekomo ,Wódka Gdańska”. Butelki oklejone tą etykietą nie miały jednak polskich znaków skarbowych akcyzy. Okazało się także, że 42-letni Marek S., właściciel sklepu, nie posiadał koncesji na sprzedaż alkoholu wysokoprocentowego.

Dalszy trop zaprowadził policjantów do mieszkania przy ul. Malborskiej. Tam zastali 28-letniego Tomasza G., który właśnie rozcieńczał spirytus i wlewał go do przygotowanych butelek.
Jak się dowiedzieliśmy Tomasz G. jest synem byłego prezydenta Elbląga.
- Był wcześniej zatrzymywany przez policję za drobne przestępstwa – przyznaje Alina Zając.
W mieszkaniu znaleziono również pieczątkę sklepu bezcłowego ,DUTY FREE BAGRIATONOWSK”. Znajdowały się tam również butelki z alkoholem z etykietami wódek polskich, a także 15 pustych baniaków plastykowych oraz dwa pojemniki 10-litrowe ze spirytusem oraz około 2 tys. kapsli i etykiet.
Tomaszowi G. grozi rok wiezienia. Właściciela sklepu przy Ogólnej zwolniono do domu. Grozi mu kara grzywny.

Autor artykułu: Agnieszka Weiert

Elbląg-Braniewo. Dzieci pozdrawiają Europę

Wednesday, November 28th, 2001

Ponad 200 kolorowych balonów poszybowało wczoraj w południe ponad Braniewem. W
Elblągu baloniki nie chciały polecieć do góry.

Wczoraj w południe baloniki miały zostać wypuszczone w 600 szkołach w 30 krajach
europejskich, realizujących program Socrates Comenius.
W Szkole Podstawowej nr 25 w Elblągu wypuszczeniem ponad 50 balonów zajęli się
szóstoklasiści. Przygotowali kartki z pozdrowieniami dla mieszkańców Europy w języku
angielskim i krótkie liściki, na których podali swoje adresy.

Punktualnie w południe wyszli na szkolne boisko, aby wypuścić balony.
- Niestety, nie poleciały – mówi jeden z szóstoklasistów. – Podobno poprzedniego
dnia zostały napełnione helem, ale widocznie większość wyciekła. A szkoda, bo
przyczepiliśmy do nich krótkie listy, w których prosiliśmy rówieśników z innych
państw, aby do nas pisali.
Baloniki zostaną wypuszczone dzisiaj po ponownym napełnieniu helem.

200 kolorowych balonów poszybowało wczoraj w niebo nad Braniewem. Wypuścili je
uczniowie Szkoły Podstawowej nr 6 i Gimnazjum nr 1.
- Uczniowie naszej szkoły wykonali 500 kolorowych kartek z życzeniami – mówi Marian
Klukowski, dyrektor SP6 w Braniewie. – Zostały wysłane do współpracującymi z nami
szkół w kraju i za granicą.

Oprócz kolorowych balonów, napełnionych helem, poszybowały w niebo życzenia.
- Do każdego z balonów dołączone są życzenia od nas oraz adres szkoły – mówi Marta z
VIc z SP 6. – Mamy nadzieję, że trafią one za granicę.
Ponadto w SP w Wilczętach odbyła się konferencja dla szkół z powiatu braniewskiego i
lidzbarskiego, realizujących programy Comeniusa.
Program Socrates Comenius powołany został przez Wspólnotę Europejską, wspiera
współpracę międzynarodową uczelni i szkół.

Autor artykułu: Agata Załuska, Justyna Wnorowska

BRANIEWO. Spotkanie trzech pokoleń

Wednesday, November 28th, 2001

W Miejskim Ośrodku Kultury w Braniewie w najbliższy czwartek, 29 listopada, o godz. 18,
odbędzie się spotkanie pt. “Trzy pokolenia”.

- Program zainauguruje nowy cykl imprez kulturalnych pod wspólnym tytułem “Fotografie czytane z
pamięci – wrażliwość słowa, światła, dźwięku” – mówi Janusz Piskorski, p. o. dyrektora MOK. -
Chcemy przybliżyć braniewianom sylwetki twórców lokalnych.

Podczas pierwszego ze spotkań goście usłyszą wiersze Heleny Tyszkiewicz. Recytować je będzie
sama poetka. O swej twórczości malarskiej będzie opowiadał Andrzej Zieliński. Trzecią,
najmłodszą uczestniczką imprezy będzie wychowanka MOK – Malwina Piskorska. Znana braniewskiej
publiczności z estrady artystka nie tylko zaśpiewa, ale zaprezentuje też monodram Andrzeja
Maleszki pt. “Jasiek”.

Autor artykułu: set

Elbląg. Skarby gromadzone przez wieki

Monday, November 26th, 2001

Od piątku w sali wystawowej Biblioteki Elbląskiej przy ul. Św. Ducha w Elblągu można oglądać niecodzienną ekspozycję pt. ,Skarby gromadzone przez wieki w Bibliotece Elbląskiej”.

Na wystawie prezentowanych jest m.in. ok. stu tytułów książek i kilka grafik elbląskich. Książki wybrane zostały spośród kilkudziesięciu tysięcy woluminów elbląskiego księgozbioru, który niedawno powrócił do Elbląga z Torunia.

Jak mówi Krystyna Greczycho, dyrektor Biblioteki Elbląskiej, każda z prezentowanych publikacji jest bezcenna. Eksponaty zaskakują swoją różnorodnością. Poza tym o każdym z nich można napisać odrębną opowieść.

Na wystawie znajduje się np. niemiecki druk geometrii Euklidesa, wykonany przez Erharda Ratdolta w roku 1482, a ofiarowany w 1601 r. przez Dominika Horna. Obok niego jest również rękopis z 1594 r., przesłany przez torunian elbląskiej Radzie Miejskiej w 1595 r, a zwierający szczegółowy opis utworzonej w Toruniu biblioteki.

Są też na wystawie m.in. metryki Gimnazjum Elbląskiego z lat 1598-1786, opublikowane przez Hugo Absa w 1936 r. w oficynie gdańskiej. Uwagę zwiedzających ekspozycję przyciągają również słynne dzieła znanych twórców.

Przykładem mogą tu być ,Tragedie” Sofoklesa, wytłoczone we Frankfurcie w 1544 r. i przekazane Tomaszowi Rotusowi przez rajcę miejskiego i burmistrza elbląskiego Alberta Isindorfa 3 maja 1592 r. Ciekawostką są także woluminy pochodzące z elbląskich oficyn.

Eksponatów jest jednak dużo więcej i każdemu z nich warto jest poświęcić chwilę uwagi. Tę wystawę po prostu trzeba obejrzeć.

Autor artykułu: Jarosław Grabarczyk

Braniewo. Sprawdzian z życia biskupa

Monday, November 26th, 2001

W Miejskiej Bibliotece Publicznej rozstrzygnięto konkurs wiedzy o życiu, działalności i twórczości Ignacego Krasickiego. W konkursie, zorganizowanym z okazji 200 rocznicy śmierci najsłynniejszego biskupa warmińskiego i poety, uczestniczyło 35 uczniów z braniewskich szkół średnich. Impreza odbyła się w dwóch etapach. Po części testowej uczestnicy odpowiadali na pytania opisowe.

Pierwsze trzy miejsca zajęli uczniowie Liceum Ogólnokształcącego im. F. Nowowiejskiego w Braniewie: Lucyna Stanuch z kl. IIc, Katarzyna Gorczyca także z IIc i Arkadiusz Michalewicz z IId. Wyróżnienia przypadły Małgorzacie Czajkowskiej – kl. IIb, Małgorzacie Pryśko – kl. IIc, Julicie Frączyk – kl. IIc i Katarzynie Brzezińskiej – kl. IIa – wszystkie z LO oraz Joannie Czuper – kl. III Liceum Ekonomicznego w Braniewie.

Prace oceniała komisja w składzie: Irena Kopańska-Matejczuk, kustosz w czytelni dla dorosłych MBP, Anna Gursztyn, polonistka w LO, Elżbieta Jakubowska, pracownik wypożyczalni MBP.

Autor artykułu: key

Elbląg. Żywność dla najuboższych

Monday, November 26th, 2001

Blisko 1500 kg różnych produktów zebrali w Elblągu organizatorzy przedświątecznej zbiórki żywności. W ciągu najbliższych dni dary trafią do najbardziej potrzebujących rodzin.

Od piątku do niedzieli w sześciu dużych sklepach w Elblągu można było spotkać wolontariuszy, zachęcających mieszkańców do tego, by coś ze swoich zakupów ofiarowali najuboższym. Monika Piktel, którą spotkaliśmy w Delikatesach Elbląskich przy ul. Hetmańskiej, dyżurowała przez wszystkie trzy dni.

- Ludzie reagują różnie – mówi wolontariuszka. – Większość odmawia wsparcia, ale na szczęście są i tacy, którzy chcą się podzielić z potrzebującymi. Najczęściej ofiarowują mąkę, cukier, makaron. Ale kiedy zaczęliśmy informować o tym, że te dary trafią także do dzieci, dawali również czekoladę i inne słodycze.

- Jesteśmy tutaj, bo jest to bardzo potrzebna akcja – wyznał nam Przemek Skowroński, wolontariusz.

Organizatorem tej ogólnopolskiej akcji była Federacja Polskich Banków Żywności.

- U nas do akcji przyłączyło się ok. 60 działaczy społecznych i wolontariuszy z kilku organizacji – mówi Teresa Bocheńska z Elbląskiej Rady Konsultacyjnej Osób Niepełnosprawnych. – W ciągu trzech dni udało nam się zebrać prawie 1500 kg żywności. Asortyment produktów jest bardzo różny, najwięcej mamy mąki, cukru, makaronu, kaszy i ryżu.

Dzisiaj organizatorzy akcji rozdzielą żywność na poszczególne organizacje, które w ciągu najbliższych dni dostarczą ją do najuboższych rodzin.

Autor artykułu: Jarosław Grabarczyk

Frombork. Złapali złodziei trzciny

Saturday, November 24th, 2001

Policja zatrzymała na gorącym uczynku siedmiu złodziei trzciny. Jeden z mężczyzn rzucił się na policjantów z sierpem.

Obcych mężczyzn na polu trzcinowym nad Zalewem Wiślanym w okolicach Fromborka, zauważył właściciel pola – Dariusz S. Zawiadomił policję.

Policjanci zatrzymali 7 mężczyzn, którzy nad zalewem kradli trzcinę. Jeden z nich, 63-letni Bolesław M., nie chciał wsiąść do radiowozu. Wyciągnął sierp i groził nim policjantom. Na złodzieja nie zadziałał nawet gaz łzawiący. Dopiero po interwencji jednego z policjantów, który wyciągnął pistolet i zagroził jego użyciem udało się obezwładnić uzbrojonego w sierp złodzieja.

Wszyscy zatrzymani, 40-letni Leszek P., 41-letni Jan F., 54-letni Zygmunt S., 22-letni Rafał H., 54-letni Krystian H., 63-letni Bolesław M. oraz 29-letni Jarosław S. trafili do Policyjnej Izby Zatrzymań w Braniewie.

- Niestety nie da się dokładnie oszacować strat, jakie wyrządzili złodzieje, gdyż na polu, należącym do przedsiębiorcy z Gdańska, działali od kilku tygodni – mówi kom. Anna Kos, oficer prasowy Komendy Powiatowej Policji w Braniewie. – Trzcina została wycięta na kilkukilometrowym odcinku, aż do Tolkmicka. Orientacyjnie przyjęliśmy, że skradziono 5 tysięcy wiązek.

Zatrzymanym zarzucono kradzież mienia. Bolesław M. dodatkowo odpowie za utrudnianie policjantom wykonywanie czynności służbowych, za co grozi mu kara do trzech lat więzienia.

Trzcina ma szerokie zastosowanie, m. in. w budownictwie – na płyty budowlane oraz w ogrodnictwie – np. do zacieniania szklarni. Najchętniej używana jest do krycia dachów. Na pokrycie 1 m kw. dachu trzeba zakupić trzcinę o wartości ok. 120 DM (prawie 240 zł).

Autor artykułu: Aleksandra Padyjasek

Elbląg. Rutyna i młodość w jednym zepole

Saturday, November 24th, 2001

- Gdy trenowałam z chłopakami, była pełna kultura, nie przeklinali, ale nie raz mi się oberwało. Czekałam jednak, kiedy powstanie kobieca drużyna – opowiada Mira Stankiewicz, jedna z siatkarek amatorskiej drużyny ZNP Atak Elbląg.

W ZNP Atak regularnie trenuje siedem zawodniczek. Część z nich pierwsze doświadczenie zobywała na przełomie lat 70. i 80., grając w trzecioligowym Orle.

- Dzisiaj średnia wieku naszego zespołu to 30 lat – wyjaśnia Mira Stankiewicz, pracująca w lokalnym radiu. – Oprócz mnie w Orle grały jeszcze Małgosia Styczeń i Donata Kalińska. Byłyśmy w strasznie silnej grupie, z Gedanią Gdańsk, Spójnią Gdańsk, Startem Gdynia.

Obecny skład ZNP Elbląg kształtował się przez kilka miesięcy. Przez ten czas drużyna uczestniczyła w kilknastu turniejach dla amatorów w całej Polsce. Tylko w tym roku elbląskie siatkarki wygrały ogólnopolski turnieju o puchar prezesa Orlenu w Płocku i zajęły drugie miejsce podczas Turnieju Trzech Miast w Elblągu, o puchar Zarządu Portu Morskiego w Gdyni i ogólnopolskich zawodów w Bydgoszczy.

Trenują z różnych powodów, ale wszystkie podkreślają, że robią to z przyjemnością. – Każdy bez względu na swój wiek powinnien oprócz pracy i domu mieć jeszcze jakieś zainteresowania. Przychodząc na treningi, nabieram sił do prac domowych, relaksuję się – opowiada Małgosia Styczeń. – Potem wpadam do domu i czuję, że mogłabym góry przenosić.

Monika Lewandowska na treningi dojeżdża z Malborka. – Podróże nie męczą. Zawsze mam pod ręką walkmena i dobrą książkę – śmieje się.

Rodziny przyzwyczaiły się, że panie co kilka dni wieczorami znikają na treningi. – Prawie cała rodzina jest zaprzedana siatkówce: mama, tata, dzieci. Tylko mąż jakoś nie może się przekonać – śmieje się Aleksandra Pietrulewicz.

Jest jedną z najbardziej doświadczonych w zespole. Zaczynała w Orliku Frombork. Potem grała w Spójni Gdańsk, przez sześć lat w I lidze, potem w Gedanii. – A później zakończyłam karierę, czego dzisiaj trochę żałuję – opowiada.

- Moje dzieci cieszą się, że mama potrafi jeszcze coś zdziałać na boisku – dodaje Małgorzata Styczeń. – Miałam 13 lat przerwy w grze. Zaczynałam w Braniewie. Jak się teraz gra? Fajnie, ale inaczej niż kiedyś. Trening dla mnie to zawsze była rzecz święta. Tak jest i teraz.

Mira Stankiewicz na parkiet wróciła podbnie jak jej koleżanki po kilku latach przerwy. Do zespołu… mężczyzn.

- Po pierwszym treningu z facetami przyszłam do szatni, by spytać o wrażenie. Powiedzieli, że jest OK i że mogę dalej przychodzić – opowiada Mira. – Gdy trenowałam z chłopakami, była pełna kultura. Starali się nie przeklinać w szatni, podczas gry w nogę nie kopali mnie, nie popychali. Chociaż nie raz się zdarzało, że wychodziłam z treningu poobijana.

W latach 80. siatkarki Orła prowadził Andrzej Jewniewicz. Dzisiaj wrócił do Elbląga po kilku latach tułaczki poróżnych klubach. Teraz prowadzi juniorki Truso Elbląg.

- Miło popatrzeć, że dziewczyny jeszcze chcą trenować. To świadczy o tym, że wykonana kiedyś praca nie poszła na marne – mówi szkoleniowiec. – Czy młodsze dziewczyny mogą się trochę uczyć od starszych koleżanek? Trochę tak.

Jewniewicz przyznaje, że na bazie obu drużyn, juniorek i ZNP Atak, można by stworzyć ekipę na miarę II ligi. – W dziewczynach jest ogromny potencjał. Trzeba go tylko wykorzystać – mówi

Same o sobie:

Aleksandra Pietrulewicz – Kapitan, nauczyciel wf. Najbardziej na świecie kocha swoją rodzinę, a później to już chyba tylko siatkówkę.

Donata Kalińska-Sarapuk – Nauczyciel w szkole specjalnej. Kocha swoją pracę i studia pedagogiczne. Pracę z dziećmi upośledzonymi wybrała w pełni świadomie i nie żałuje. Trochę dusza artystyczna. Ładnie maluje.

Małgorzata Styczeń – Pielęgniarka. Jak mówią jej koleżanki z zespołu, wyjątkowo odpowiedzialna i poukładana osoba. Lubi pracę na działce i pobyt na świeżym poowietrzu, najlepiej z własnymi dziećmi.

Małgorzata Jaworska - Pracująca studentka II roku w Wyższej Szkole Przedsiębiorczości i Zarządzania im. Bogdana Jańskiego. Gdyby nie siatkówka, pewnie uprawiałaby piłkę ręczną, koszykówkę lub piłkę nożną – wszystko robi świetnie. Dobrze rokująca dartcistka. Kocha taniec, muzykę i śpiew.

Danuta Kowalewska – Studentka III roku filologii angielskiej w Państwowej Wyższej Szkole Zawodowej (zna mnóstwo tekstów anglojęzycznych piosenek, sama je śpiewa, nawet gdy reszta zespołu protestuje – śmieją się koleżanki), niezwykle kontaktowa.

Monika Lewandowska – Nauczyciel wf. Nie może żyć bez aktywności fizycznej. Oprócz siatkówki lubi aerobik, dużo czyta.

Autor artykułu: Arkadiusz Kolpert

Elbląg. Pokonali niepokonanego

Saturday, November 24th, 2001

Juniorzy starsi AZS Coltex Elbląg wygrali z niepokonanymi dotychczas koszykarzami SKS Starogard 83:78 (16:21, 26:22, 21:21, 20:14). – To był nasz najlepszy mecz w tym sezonie – stwierdził trener elblążan Tomasz Szuszkiewicz.

Na początku meczu zanosiło się jednak na porażkę AZS Coltex: w 13 min zespół Szuszkiewicza przegrywał już 16:29. Przewaga SKS zaczęła maleć, gdy elblążanie zagrali strefą. W 37 min był ostatni w tym meczu remis 78:78. Zwycięstwo Colteksowi zapewniły celne rzuty Samujły oraz Jakubowa za trzy. Po tym meczu elblążanie jako jedyni w lidze juniorów nie przegrali jeszcze meczu.

AZS Coltex: Sosnowik 18, Zbaraszewski 12, Karhut 12, P. Samujło 21, Jakubów 8, Morawski, Grabowski, Sartanowicz 12

Autor artykułu: JK

Łyżwiarstwo. Rozmowa z Ewą Białkowską

Friday, November 23rd, 2001

Nie wymagajmy cudów od Marcina. On ma zaledwie 20 lat i dopiero wyszedł z wieku juniora – mówi
Ewa Białkowska z Orła Elbląg, trenerka Marcina Gralli.

Czołowy panczenista Orła Elbląg Marcin Gralla, walczący o olimpijską nominację, ma za sobą już
dwa starty w Pucharze Świata. Dwa tygodnie temu w Berlinie Gralla zajął 55. miejsce. Podczas
drugiej edycji w Innsbrucku elblążanin był 28. w grupie B (słabszej).

- Jak pani ocenia pierwsze starty Marcina Gralli?

- Ciężko mi to zrobić, bo mam z nim kontakt tylko telefoniczny. Z tego co wiem, czuje się
bardzo dobrze przygotowany, jest w stanie ,roznieść” lód. Marcin startuje na 1500 m, a to jest
bardzo długi dystans, na którym wystarczy jeden drobny błąd, by wypaść z wyścigu. Ostatnio
powiedział mi, że zrobi wszystko, aby błysnąć w Hadze.

- Jego ostatni rezultat na 1500 m to 1.58,28. Czy stać go na więcej?

- Czasy, które na razie uzyskał, nie są jego rekordami życiowymi i może pojechać szybciej. Chcę
podkreślić co innego. Wyniki, które teraz uzyskał, są zbliżone do czołówki. Jeszcze rok temu
Marcina dzieliła od niej ogromna przepaść – nawet 15 sekund. Teraz ta przewaga zmalała do 5
sekund.

- Czy Gralla ma szansę wywalczyć miejsce w pierwszej 20-stce i pojechać na igrzyska do Salt
Lake City?

- Nie będzie to łatwe. Nikt z rywali przecież nie śpi. Każdy ciężko pracuje. Nie wymagajmy
cudów od Marcina. On ma dopiero 20 lat i ledwie skończył wiek juniora. Myślę, że w tej pogoni za
przepustką za dużo od niego wymagamy i za surowo go oceniamy. Pewnie, że chciałabym, aby
pojechał na igrzyska, ale trzeba być realistą.

Autor artykułu: AKT