- Gdy trenowałam z chłopakami, była pełna kultura, nie przeklinali, ale nie raz mi się oberwało. Czekałam jednak, kiedy powstanie kobieca drużyna – opowiada Mira Stankiewicz, jedna z siatkarek amatorskiej drużyny ZNP Atak Elbląg.
W ZNP Atak regularnie trenuje siedem zawodniczek. Część z nich pierwsze doświadczenie zobywała na przełomie lat 70. i 80., grając w trzecioligowym Orle.
- Dzisiaj średnia wieku naszego zespołu to 30 lat – wyjaśnia Mira Stankiewicz, pracująca w lokalnym radiu. – Oprócz mnie w Orle grały jeszcze Małgosia Styczeń i Donata Kalińska. Byłyśmy w strasznie silnej grupie, z Gedanią Gdańsk, Spójnią Gdańsk, Startem Gdynia.
Obecny skład ZNP Elbląg kształtował się przez kilka miesięcy. Przez ten czas drużyna uczestniczyła w kilknastu turniejach dla amatorów w całej Polsce. Tylko w tym roku elbląskie siatkarki wygrały ogólnopolski turnieju o puchar prezesa Orlenu w Płocku i zajęły drugie miejsce podczas Turnieju Trzech Miast w Elblągu, o puchar Zarządu Portu Morskiego w Gdyni i ogólnopolskich zawodów w Bydgoszczy.
Trenują z różnych powodów, ale wszystkie podkreślają, że robią to z przyjemnością. – Każdy bez względu na swój wiek powinnien oprócz pracy i domu mieć jeszcze jakieś zainteresowania. Przychodząc na treningi, nabieram sił do prac domowych, relaksuję się – opowiada Małgosia Styczeń. – Potem wpadam do domu i czuję, że mogłabym góry przenosić.
Monika Lewandowska na treningi dojeżdża z Malborka. – Podróże nie męczą. Zawsze mam pod ręką walkmena i dobrą książkę – śmieje się.
Rodziny przyzwyczaiły się, że panie co kilka dni wieczorami znikają na treningi. – Prawie cała rodzina jest zaprzedana siatkówce: mama, tata, dzieci. Tylko mąż jakoś nie może się przekonać – śmieje się Aleksandra Pietrulewicz.
Jest jedną z najbardziej doświadczonych w zespole. Zaczynała w Orliku Frombork. Potem grała w Spójni Gdańsk, przez sześć lat w I lidze, potem w Gedanii. – A później zakończyłam karierę, czego dzisiaj trochę żałuję – opowiada.
- Moje dzieci cieszą się, że mama potrafi jeszcze coś zdziałać na boisku – dodaje Małgorzata Styczeń. – Miałam 13 lat przerwy w grze. Zaczynałam w Braniewie. Jak się teraz gra? Fajnie, ale inaczej niż kiedyś. Trening dla mnie to zawsze była rzecz święta. Tak jest i teraz.
Mira Stankiewicz na parkiet wróciła podbnie jak jej koleżanki po kilku latach przerwy. Do zespołu… mężczyzn.
- Po pierwszym treningu z facetami przyszłam do szatni, by spytać o wrażenie. Powiedzieli, że jest OK i że mogę dalej przychodzić – opowiada Mira. – Gdy trenowałam z chłopakami, była pełna kultura. Starali się nie przeklinać w szatni, podczas gry w nogę nie kopali mnie, nie popychali. Chociaż nie raz się zdarzało, że wychodziłam z treningu poobijana.
W latach 80. siatkarki Orła prowadził Andrzej Jewniewicz. Dzisiaj wrócił do Elbląga po kilku latach tułaczki poróżnych klubach. Teraz prowadzi juniorki Truso Elbląg.
- Miło popatrzeć, że dziewczyny jeszcze chcą trenować. To świadczy o tym, że wykonana kiedyś praca nie poszła na marne – mówi szkoleniowiec. – Czy młodsze dziewczyny mogą się trochę uczyć od starszych koleżanek? Trochę tak.
Jewniewicz przyznaje, że na bazie obu drużyn, juniorek i ZNP Atak, można by stworzyć ekipę na miarę II ligi. – W dziewczynach jest ogromny potencjał. Trzeba go tylko wykorzystać – mówi
Same o sobie:
Aleksandra Pietrulewicz – Kapitan, nauczyciel wf. Najbardziej na świecie kocha swoją rodzinę, a później to już chyba tylko siatkówkę.
Donata Kalińska-Sarapuk – Nauczyciel w szkole specjalnej. Kocha swoją pracę i studia pedagogiczne. Pracę z dziećmi upośledzonymi wybrała w pełni świadomie i nie żałuje. Trochę dusza artystyczna. Ładnie maluje.
Małgorzata Styczeń – Pielęgniarka. Jak mówią jej koleżanki z zespołu, wyjątkowo odpowiedzialna i poukładana osoba. Lubi pracę na działce i pobyt na świeżym poowietrzu, najlepiej z własnymi dziećmi.
Małgorzata Jaworska - Pracująca studentka II roku w Wyższej Szkole Przedsiębiorczości i Zarządzania im. Bogdana Jańskiego. Gdyby nie siatkówka, pewnie uprawiałaby piłkę ręczną, koszykówkę lub piłkę nożną – wszystko robi świetnie. Dobrze rokująca dartcistka. Kocha taniec, muzykę i śpiew.
Danuta Kowalewska – Studentka III roku filologii angielskiej w Państwowej Wyższej Szkole Zawodowej (zna mnóstwo tekstów anglojęzycznych piosenek, sama je śpiewa, nawet gdy reszta zespołu protestuje – śmieją się koleżanki), niezwykle kontaktowa.
Monika Lewandowska – Nauczyciel wf. Nie może żyć bez aktywności fizycznej. Oprócz siatkówki lubi aerobik, dużo czyta.
Autor artykułu: Arkadiusz Kolpert