Przeniesienie dyrekcji do Olsztyna i zwolnienia pracowników w Elblągu mają, zdaniem prezesa zarządu Telekomunikacji Polskiej, poprawić… jakość obsługi klientów.
Z pytaniami dotyczącymi przyszłości elbląskiego obszaru Telekomunikacji do prezesa zarządu firmy wystąpił elbląski poseł Witold Gintowt-Dziewałtowski.
- Zaniepokoiły mnie zapowiadane w elbląskiej Telekomunikacji zmiany, które zakładają zdecydowane ograniczenie funkcji elbląskiego obszaru, wyprowadzenie wszystkich funkcji kierowniczych z Elbląga i ograniczenie tu zatrudnienia – mówi Witold Gintowt-Dziewałtowski. – W tym samym czasie w Olsztynie przewidziano lokalizację dyrekcji siedmiu pionów firmy. W Olsztynie siedem dyrekcji, w Elblągu – żadna. To dla mnie szokujące i niezrozumiałe.
Interpelacja została wysłana 3 grudnia. Odpowiedź na nią wysłano dopiero 22 stycznia, czyli na długo po ustawowym terminie.
- Koncentrujemy się na zapewnieniu klientom usług najwyższej jakości, ulepszamy organizację firmy, zwiększamy efektywność pracy, obniżamy koszty. Przeprowadzane zmiany, m.in. w Elblągu, wynikają z tych właśnie przesłanek – twierdzi Marek Józefiak, prezes zarządu TP SA. – Decyzje o zmianie struktury zarządzania mają bardzo solidne podstawy ekonomiczne i w żaden sposób nie pogorszą jakości obsługi klientów, wręcz przeciwnie. Robimy wszystko, aby zmiany w zatrudnieniu były jak najmniej dotkliwe. Pracownikom, którzy objęci zostaną programem restrukturyzacji zatrudnienia, staramy się zaoferować pracę w innej komórce organizacyjnej, w innej miejscowości, a nawet w innym podmiocie gospodarczym.
Autor artykułu: Agata Załuska