Jaguar na złomowisku, jedna śmiertelna ofiara i poszkodowany policjant to skutek pościgu za braniewskim kierowcą.
Sceny niczym z gangsterskiego filmu rozegrały się w środę w nocy w centrum Braniewa.
Patrolujący miasto policjanci zauważyli na ul. Wiejskiej Jaguara, którego kierowca, jak się wydawało nie panował nad pojazdem: auto gwałtownie hamowało i ruszało, zmieniając przy tym stale pasy ruchu.
Policjanci próbowali zatrzymać auto, co udało się po oddaniu strzału w powietrze.
- Kierowca – 32-letni Marek K. z Braniewa, zachowywał się agresywnie. Dlatego postanowiono zakuć go w kajdanki – mówi Anna Kos, oficer prasowy w Komendzie Powiatowej Policji w Braniewie. – W tym czasie na miejsce kierowcy, przesiadł się pasażer Jaguara. Uruchomił pojazd i najechał tylnymi kołami na nogi jednego z policjantów.
Funkcjonariusze natychmiast ruszyli w pościg. Mężczyzna, który uciekał w stronę przejścia granicznego w Gronowie, daleko nie zajechał. 24-letni Marcin W., także mieszkaniec Braniewa, z bardzo dużą prędkością uderzył w przydrożne drzewo, w okolicach Gronowa, ponosząc śmierć na miejscu.
- Prowadzimy wstępne czynności wyjaśniające. Marek K., w momencie zatrzymania miał 2,5 promila alkoholu. Został zatrzymany – dodaje Anna Kos.
Marek K. był wczoraj po południu przesłuchiwany. Poszkodowany policjant odniósł tylko drobne urazy.
Autor artykułu: Aleksandra Padyjasek