Autobus szynowy ma być receptą na zlikwidowanie deficytu, obciążającego nadzalewową linię kolejową.
Przedstawiciele kolei już co najmniej od dwóch lat nie ukrywają, że nie są zainteresowani prowadzeniem deficytowej linii nadzalewowej. Gdyby nie determinacja samorządów, walczących o jej utrzymanie, najprawdopodobniej – po ponad 100 latach – urokliwa trasa nie figurowałaby już w kolejowych rozkładach jazdy. Samorządy między innymi zobowiązały się do niewprowadzania na linii Elbląg – Braniewo nowych, konkurencyjnych w stosunku do kolei przewoźników.
- Jesienią, wspólnie z samorządami, ustalony został nowy rozkład jazdy – przypomina Janina Gajewska, naczelnik Wydziału Komunikacji i Transportu w starostwie elbląskim. – Zyskaliśmy też obietnicę, że pierwszy zakupiony w województwie autobus szynowy trafi właśnie na tę trasę.
- I jest to wciąż aktualne – zapewnia Andrzej Bober, dyrektor Departamentu Infrastruktury Urzędu Marszałkowskiego w Olsztynie. – Sądzę, że za ok. 2 miesiące ogłosimy przetarg na jego zakup. Ale z góry zastrzegam, nie będzie on mógł obsługiwać wyłącznie trasy Elbląg – Braniewo. To byłoby nieekonomiczne.
- Eksploatacją autobusu szynowego mogłaby się zająć spółka Tramwaje Elbląskie – proponuje Henryk Słonina, prezydent Elbląga.
Andrzej Bober nie widzi przeciwwskazań.
- Oczywiście pod warunkiem, że elbląska spółka ma koncesję na wykonywanie kolejowych przewozów pasażerskich – podkreśla dyrektor.
- Jeżeli będzie trzeba, wystąpimy do ministra transportu o koncesję – mówi Bogdan Kaliński, dyrektor Tramwajów Elbląskich.
Już w ubiegłym roku olsztyńska PKP wystąpiła do starostwa elbląskiego z propozycję nieodpłatnego przejęcia majątku kolejowego w ciągu drogi Elbląg – Braniewo. Starosta uznał, że byłyby to zbyt ryzykowny dla powiatowej kasy krok. Z tych samych powodów przejęciem linii nadzalewowej nie jest zainteresowany marszałek województwa.
Autor artykułu: Grażyna Gosk